Autor: @Dorota

Czytanie duszy

Czytanie duszy to spotkanie z własną duszą, przewodnikami i mądrością Źródła. Ta mądrość cały czas w nas jest, tylko nie zawsze potrafimy dostroić się do częstotliwości w jakich nasza dusza nadaje. Doskonale wiem jak to jest, bo sama najpierw korzystałam z zewnętrznych źródeł, żeby dowiedzieć się co moja dusza chce mi przekazać. Jej subtelny głosik był taki cichutki, że wręcz niesłyszalny dla mnie. Nawet jak go już słyszałam to nie wierzyłam, że to jest o mnie. Moje pierwsze czytanie duszy było dla mnie dużym przeżyciem i takim przełomem. Przyznaję, że niektórych przekazów, które tam otrzymałam nie zrozumiałam od razu, musiałam do nich dojrzeć. Na pewno podczas sesji czytania duszy rozpoczął się proces energetyczny, ziarenko zostało zasiane i tylko czekało na odpowiednią porę wzrostu. Sama wiele przekazów otrzymałam podczas czytania duszy, dlatego wiem, że ta technika działa i jest bardzo pomocna. Ufam, że podczas czytań pojawia się dokładnie to co w danym momencie jest nam najbardziej potrzebne, co w danej chwili powinniśmy się dowiedzieć. Działanie na poziomie energetycznym się rozpoczęło. Czasami możemy nie być gotowi na ten przekaz i go nie zrozumieć. Jednak ziarenko zostało zasiane i wykiełkuje w odpowiednim momencie. Oczywiście jeżeli będziemy je pielęgnować i podlewać. Podczas czytania następuje energetyczne uwolnienie, które ma także odzwierciedlenie w świecie fizycznym. Czasami nie od razu tylko stopniowo, a czasami można to zauważyć bardzo szybko. Można to porównać do otwarcia tamy. Energia, która przez dłuższy czas była w zastoju, zostaje uwolniona i ma swobodny przepływ. To w jakim stopniu to się zamanifestuje w Twoim życiu zależy w dużej mierze od Twojej gotowości do pożegnania starego i wpuszczenia nowego. Podążanie w zaufaniu za głosem swojej duszy jest najpiękniejszą przygodą jaka może się przytrafić. Nie rezygnuj z niej, otwórz szeroko oczy swojej duszy, poddaj się jej i daj się prowadzić. Nigdy nie jest za późno by stać się tym kim w głębi duszy już jesteś.

Czytanie duszy Dowiedz się więcej »

Możesz wszystko. Czy, aby na pewno?

Ostatnimi czasy popularne jest stwierdzenie, że jeżeli tylko czegoś chcemy to możemy wszystko. Ja bym to jednak trochę zmodyfikowała. Możesz wszystko w ramach swojego potencjału. To tak jakby przykładowo pies zobaczył latającego orła i stwierdził, że on też chce latać. Albo orzeł patrząc na delfina będzie chciał od dzisiaj żyć pod wodą, bo skoro delfin może to on też. W świecie zwierząt tak to nie funkcjonuje. Zwierzęta doskonale znają swój potencjał i wiedzą co w ramach niego jest dla nich możliwe. My ludzie często zachowujemy się tak jak opisałam powyżej. Patrząc jak innym coś super wychodzi też tak chcemy, bo skoro on może to ja też. Potem frustrujemy się jeżeli u nas to już tak nie działa. Często wtedy myślimy, że to z nami jest coś nie tak. Nie pomyślimy, że każdy z nas jest inny. Ma swoje unikatowe talenty z którymi tutaj przyszedł. I to właśnie te jakości sprawiają, że jesteśmy w czymś dobrzy i coś przychodzi nam z łatwością. W świeci ludzi też istnieje różnorodność, tak jak w świecie zwierząt. To, że fizycznie wyglądamy podobnie może sprawić, że nawet o tym nie pomyślimy, iż każdy z nas ma inne predyspozycje Mierzymy siebie miarą innych i potem wychodzi nam życie nie w pełni dopasowane do nas. I dziwimy się czemu jest nam tutaj tak niewygodnie. Powodem wcale nie jest to, że to z nami jest coś nie tak. Tylko to, że chcemy żyć życiem innych ludzi, które z nami tak naprawdę nie rezonuje. Niejednokrotnie źle nam z tym, ale siedzimy cicho, bo jak tu się przyznać, że nam jest źle skoro wszyscy w koło twierdzą, że jest super. Myślimy sobie „Posiedzę jeszcze chwilę, może się przyzwyczaję i dostosuję.” Tu nie chodzi o to, żeby przyzwyczaić się do życia, które nie jest nasze. Tylko o to, żeby odnaleźć siebie i podążać własną drogą. Ścieżką, która jest z nami kompatybilna. Gdzie w pełni możemy aktywować swoje dary i talenty. I to wcale nie oznacza, że już do końca życia będzie tylko pasmo sukcesów. Tam też zdarzają się różnego rodzaju próby i wyzwania, które są dla nas cennym doświadczeniem. Tylko od nas zależy jak je odbierzemy. Czy przekujemy w sukces. Czy potraktujemy jako życiową porażkę, która nas zniechęci, żeby dalej próbować. Poznając siebie, swoje mocne i słabe strony, sprawia, że możemy świadomie korzystać z naszych talentów i je eksponować. Gdy będziemy podążać za tym co nas wspiera, inspiruje i daje energię do działania to nie wiedząc kiedy znajdziemy się na właściwej ścieżce. W ten sposób nie musimy szukać swojej drogi, to ona znajduje nas.  Poznając siebie odnajdujemy źródło własnej mocy. Może teraz myślisz o tym, że nie znasz swoich talentów, więc jak masz je wykorzystywać i eksponować. Jest wiele narzędzi, które są pomocne w poznawaniu siebie, swoich darów i talentów. Z części sama korzystałam i mi bardzo pomogły. Poniżej przedstawiam niektóre z nich: Kosmogram Numerologia Human Design Ustawienia systemowe Test Gallupa FRIS Medytacja Pisanie dziennika Czas stać się tym kim w głębi duszy już jesteś.

Możesz wszystko. Czy, aby na pewno? Dowiedz się więcej »

Kontakt z naturą

Uwielbiam przebywanie w naturze. Moją ulubioną aktywnością jest spacer po lesie. Zawsze wracam  wyciszona i doładowana pozytywną energią. Obecnie jest to jedna z moich ulubionych form spędzania wolnego czasu. Kiedyś tak nie było. Jeszcze parę lat temu moje główne trasy spacerowe znajdowały się w centach handlowych. Po jakimś czasie zauważyłam, że zakupy dają mi tylko chwilowe poczucie przyjemności i satysfakcji z tego co udało mi się upolować. Po chwili poczucie pustki i braku sensu i tak wracało. Potrzeba przebywania w naturze przyszła do mnie sama. Las mnie wołał, a ja chętnie odpowiadałam na to wołanie. Na początku spacerowałam z słuchawkami w uszach. Jednak po jakimś czasie odkryłam, że spacer w ciszy daje większe połączenie z „tu i teraz”. Przyroda mówi do nas nieustannie: szum wiatru, szelest liści, odgłosy ptaków lub innych zwierząt. To są niesamowite doznana, jeżeli zagłębimy się w nie w pełni. Nawet 20-30 minutowy spacer pięknie nas uspokaja, pozwala wyciszyć natłok myśli, otrzymać inspirację i ciekawe wglądy czy refleksje. Podczas dłuższych spacerów często przychodziły do mnie rozwiązania i pomysły o których wcześniej nawet bym nie pomyślała. Spacer można potraktować jako jedną z form medytacji.  Dzięki kontaktowi z naturą łączymy się także z naszą głębią i intuicją. Po spacerze polecam spisać wszystko co w trakcie się pojawiło. Nawet jeśli na dzień dzisiejszy może wydawać nam się to abstrakcyjne. Myśli są ulotne i może nam to umknąć. Warto wracać do naszych zapisków po jakimś czasie. Często możemy odkryć tam perełki, które w natłoku spraw mogły nam umknąć. Może się zdarzyć tak, że to co w momencie zapisywania wydawało nam się totalnie oderwane od rzeczywistości w momencie w którym obecnie to czytamy okaże się dla nas świetnym pomysłem i chętnie wdrożymy go w życie. Zmieniły się okoliczności, my się zmieniliśmy i już całkiem inaczej patrzymy na pewnie rzeczy i kwestie. Spacer ma w sobie wiele korzyści prozdrowotnych takich jak: poprawia kondycję i ujędrnia ciało redukuje stres i napięcie chroni przed chorobami układu sercowo-naczyniowego chroni przed chorobami neurodegeneracyjnymi przeciwdziała osteoporozie pomaga zapobiegać bezsenności chroni przed schorzeniami układu pokarmowego

Kontakt z naturą Dowiedz się więcej »

codzienne zapiski

Codzienne zapiski

Być może myślisz, że pisanie nie jest dla Ciebie. W szkole nie lubiłaś polskiego i na samą myśl o napisaniu wypracowania dostawałaś gęsiej skórki. Doskonale Cię rozumiem. Też tak miałam. Język polski nie należał do moich ulubionych przedmiotów. Zdecydowanie wolałam matematykę. Świat cyferek, a nie słów bardziej do mnie wtedy przemawiał. „Lanie wody” to było dla mnie pojęcie abstrakcyjne. Bardziej ze mną rezonowało „Krótko, zwięźle i na temat”. Moja przygoda z pisaniem rozpoczęła się od książki Julii Cameron „Droga artysty”. Jest to 12-tygodniowy kurs odkrywania własnej kreatywności. Jednym z zadań w tym kursie jest pisanie codziennie trzech stron. Jak się o tym dowiedziałam to na początku mnie to przeraziło. „Aż 3 strony! Przecież ja nie lubię i nie potrafię pisać.” – taka była moja reakcja. Trochę mnie uspokoiła informacja, że jak nie będę wiedziała o czym pisać to mogę to wprost napisać „Nie wiem o czym pisać” tylko po to, żeby zapełnić te 3 strony. Na początku opisywałam jak wyglądał mój dzisiejszy dzień. Nic innego mi do głowy nie przychodziło. Fascynujące i zadziwiające zarazem było dla mnie to, że od opisywania codziennych czynności na pierwszej stronie, przechodziłam płynnie do opisywania głębokich tematów na kolejnych. To często były tematy o których nawet nie myślałam danego dnia. Niesamowite jak te słowa same płynęły i zapisywały się na stronie. Pisanie w piękny sposób otwiera nas na nas samych, na nasza głębię i pozwala skontaktować się z naszą intuicją. Dla mnie to było niesamowicie odkrywcze i bardzo mi się spodobało. Zostało ze mną do dziś. Teraz już mam kilka zeszytów tematycznych. Pisze codziennie, albo nawet kilka razy dziennie. Piszę tyle ile czuję. Czasem jest to strona, a czasem 15. Jak myśli płyną to wszystko zapisuję. Jest to świetne narzędzie samopoznania. Polecam każdemu. Nie wierzysz, spróbuj. Być może polubisz to tak samo jak ja i dzięki temu lepiej poznasz siebie. Wiem, że polonista czytając moje zapiski zapewne znalazłby wiele błędów, ale się tym nie przejmuję. Pisze tak jak czuję. Przekazuję to w takiej formie jakiej do mnie przychodzi. Chcę, żeby to było szczere i autentyczne.

Codzienne zapiski Dowiedz się więcej »

Przewijanie do góry